Czy Google gra nie fair?

Branża turystyczna coraz bardziej obawia się produktów Google. Hotelowi giganci połączyli siły tworząc własną wyszukiwarkę, zaś serwisy turystyczne rozpętały kampanię "Fair Search", wycelowaną właśnie w Google. Skąd ten niepokój?

Chodzi o aktywność Google na rynku usług turystycznych. A ściślej: o serwis Google Hotel Finder, który ma szansę zmonopolizować rynek rezerwacji internetowych. Póki co jest to wyłącznie świetnie działająca wyszukiwarka hoteli, określana przez Google jako "eksperyment". Wygląda jednak na to, że eksperyment się udał. I będzie się rozwijać.



Google czuje krew

W grudniu gigant z Mountain View rozpoczął pierwsze przymiarki do intensywnej reklamy Hotel Findera. Na czym ma to polegać? Po wpisaniu frazy "hotel + miasto", nad wynikami wyszukiwania zobaczymy boks umożliwiający błyskawiczną konfigurację zapytania dla Hotel Finder. Następnie kierowani będziemy do tego serwisu.

Wygląda na to, że Google chce w ten sposób upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: stworzyć własny system rezerwacyjny, i jednocześnie zmusić konkurencję do większych inwestycji w reklamę. Sprytne? Nic dziwnego, że owa konkurencja kipi z wściekłości. I się jednoczy.

Szukaj fair play!

Największe porównywarki usług turystycznych - TripAdvisor, Kayak i Expedia - przyłączyły się do akcji "Fair Search", mającej na celu walkę z monopolistycznymi praktykami Google. W manifeście akcji czytamy: - To konsumenci – a nie wyszukiwarki – powinni wskazywać liderów rynku. To oni korzystają na przejrzystej konkurencji – większy wybór prowadzi do ciągłego ulepszania ofert i produktów. Jednocześnie to konsumenci płacą najwyższą cenę za manipulacje wyszukiwarek, promujących produkty tylko wybranych producentów.

I pomyśleć, że jeszcze w styczniu 2011 Nate Bucholz z Google podkreślał: - Nie jesteśmy zainteresowani sięganiem do kieszeni naszych użytkowników. Nie staniemy się kolejnym serwisem rezerwacyjnym.

Ale wówczas nie było jeszcze Google Hotel Finder.

Hotele również razem

Do sensacyjnego przedsięwzięcia doszło w lutym - sześć światowych sieci hotelowych postanowiło stworzyć wspólną wyszukiwarkę hoteli - Roomkey.com. Właśnie tam można znaleźć najlepsze oferty obiektów należących do sieci Hilton, Choice, Hyatt, InterContinental, Marriott oraz Wyndham. Do projektu szybko dołączyła również sieć Best Western. I choć w przeszłości podobne idee kończyły się klapą, tym razem sprawa wydaje się poważna. Tylko czy ma szanse na sukces?

Odpowiedzialny za serwis John Davis jest pewien swego: - Proces podejmowania decyzji o rezerwacji pokoju bywa skomplikowany. Nikt jednak nie rozumie go lepiej niż sami hotelarze - podkreśla. Póki co nie wróżę temu projektowi szans na duży sukces. Może jednak stać się istotnym kanałem dystrybucji pokoi. Zagrożeniem dla Google jednak nie będzie.

Być może hotelarze doskonale rozumieją proces podejmowania decyzji o rezerwacji. Nikt jednak nie wspiera go lepiej, niż Google. Bo Hotel Finder - pod względem użyteczności - to majstersztyk.

Kto wygra ten wyścig?

Na naszych oczach toczy się więc zaciekła walka o gości hotelowych. W tym roku wyjaśni się, która ze stron tego sporu - hotele, serwisy turystyczne, systemy rezerwacyjne czy Google - zyska najwięcej. O żadnym "fair play" nie może być mowy: dość powiedzieć, że do "Fair Search" dołączył Microsoft - ten sam, kóry przez długie lata promował przeglądarkę internetową Explorer korzystając z pozycji i zasięgu systemu Windows.
Trwa ładowanie komentarzy...